Czy nadszedł czas, aby porozmawiać o palmie wielkanocnej?

Nadeszła wiosna, więc i święta tuż tuż. Oba te wydarzenia są bardzo ze sobą powiązane. Czy chcesz poznać tajemnice Niedzieli Palmowej? Zapraszam Cię w etnograficzną podróż po Polsce.

Co mówi słownik o Niedzieli Palmowej? 

Niedziela Palmowa jest to Niedziela Męki Pańskiej. Pisownię Niedzieli Palmowej (oba człony dużą literą) dyktuje zasada [70], sformułowana w Wielkim słowniku ortograficznym PWN, która każe pisać wielką literą nazwy świąt i dni świątecznych, w odróżnieniu od ich nazw opisowych.
Niedziela Palmowa wypada najczęściej w okresie zmagania się zimy z wiosną. W kościołach dawnej Polski, często nieogrzewanych, panoszył się jeszcze przenikliwy chłód. Ale tej niedzieli w kościele nie czuło się zimy, tylko wiosnę. Każdy trzymał w ręku kolorową palmę, która pachniała budzącą się do życia przyrodą.

 

 
jak się pisze Niedziela Palmowa

Jak kiedyś nazywano  Niedzielę Palmową

Niedziela Palmowa w Polsce nosiła kiedyś nazwę Niedzieli Kwietnej, bo najczęściej przypada w kwietniu, kiedy pokazują się pierwsze kwiaty. 

Pojawiała się też często nazwa Niedziela Wierzbna lub Wierzbowa – w Polsce palmy zastąpione zostały gałązkami wierzbowymi z baziami. Kwietna Niedziela zamieniała kościół w kolorowy ogród kwiatów.

Jak robiono palmy

Robienie palm, innych niż te z Jerozolimy czy Rzymu, stało się prawdziwą sztuką. Każdy region Polski miał sobie właściwe palmy. Słynne są palmy kurpiowskie, sięgające nieraz kilkunastu metrów wysokości. Najsławniejsze są palmy w Lipnicy Murowanej

Jednym z najważniejszych elementów palmy były wierzbowe witki ze srebrnymi baziami. Wierzba uważana jest bowiem za symbol budzącego się życia, zmartwychwstania.

Gałązki wierzbowe przyozdabiano bukszpanem, barwinkiem, cisem lub widłakiem. Te rośliny także były symbolem życia, bo przez cały rok zachowywały zieleń. Do palmy dodawano jeszcze barwione trawy i wszystko związywano sznurkiem lub kolorową wstążką.

W Środę Popielcową wstawiano czasem do naczynia z wodą wierzbowe gałązki, aby zakwitły baziami na Kwietną Niedzielę. Rzadko jednak to praktykowano, bo zazwyczaj Niedziela Palmowa przypadała na tyle późno, że można było naciąć gałązek wierzbowych z lekko już rozwiniętymi baziami. Natomiast gdy święta były późno, to bazie były mocno rozwinięte. Szukanie wierzby, którą nazywano po porostu palmą, było szukaniem wiosny i życia. Bazie, zwane inaczej kotkami, były zwiastunami wiosny.

Zwyczaje związane z Niedzielą Palmową

Niegdyś, po poświęceniu w kościele, zatykano je za krzyże lub obrazy, by strzegły domu od nieszczęść i zapewniały Boże błogosławieństwo. Ze spalonych gałązek palmowych otrzymuje się popiół, którym kapłan posypuje głowy wiernych w Środę Popielcową. Palmy wtykano także w ziemię na polach, aby Pan Bóg strzegł zasiewów i plonów przed gradem, suszą lub nadmiernym deszczem.

Mikołaj Rej o Niedzieli Palmowej pisał:
„W Kwietną kto bagniątka (czyli bazi) nie połknął, a będowego Chrystusa do miasta nie doprowadził, to już dusznego zbawienia nie otrzymał”.
Uderzano się także gałązkami wierzbowymi, by rozkwitająca i pulsująca wiosną witka udzieliła siły, mocy i nowej młodości. Odprowadzenie „będowego Chrystusa do miasta” jest wyraźną aluzją do zwyczaju prowadzenia w procesji Chrystusa na drewnianym osiołku.
 
Mądrość ludowa głosi: Gdy w Palmową Niedzielę słońce świeci, będą pełne stodoły, beczki i sieci.
 

1 thought on “Czy nadszedł czas, aby porozmawiać o palmie wielkanocnej?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *