Zamień bełkot w tekst perswazyjny

Jak pisać tekst perswazyjny

 

Jak zamienić bełkot w dobry tekst perswazyjny?

Na pewno często spotykasz się na stronach sprzedażowych z bełkotem. Sprzedawca pisze tak, że ciężko cokolwiek zrozumieć. Używa branżowego żargonu, korpomowy, specjalistycznego słownictwa, modnych słów, które tak właściwie nic nie znaczą. Chwali siebie i swoje produkty. Przejrzałeś całą ofertę i nadal nie wiesz, czy warto kupić to, co oferuje.

Dlaczego?

Bo nie pokazał Ci korzyści, nie zachęcił Cię do zakupu. 

Przyjrzyj się teraz tekstom, za pomocą których Ty sprzedajesz. Czy Twój klient wie, co mu oferujesz, i jakie korzyści będzie miał, gdy zdecyduje się na Twoją ofertę? Czy Twoje teksty nie są przypadkiem bełkotem? 

 Opowiem Ci teraz pewną historię.

Joanna ma już wszystkiego dość.

–To jest bełkot. To jest całkowicie bez sensu. 

Ostatnio po raz kolejny przeczytała wszystkie książki na temat copywritingu, jakie znalazła w domu. Analizowała też strony sprzedażowe. Chciała dowiedzieć się, co sprawia, że jeden tekst jest kiepski, a inny przekonujący.

Wczoraj, późnym wieczorem, zdecydowała, że nie może dłużej zwlekać. Złapała miskę solonych orzeszków i nalała szklankę whisky, aby się rozluźnić. To zawsze pomagało jej w pisaniu. Wreszcie słowa zaczęły układać się w logiczną całość.

Ale czy były to właściwe słowa?

Joanna próbuje sprzedawać swój nowy kurs online dla blogerów. Wyjaśnia, jak fantastyczne treści przekazuje. Opisuje, że wszystko jest zgodne ze standardami branżowymi. Są też najnowocześniejsze quizy i elementy grywalizacji. 

Kiedy pierwsze promienie słońca zajrzały przez okno, Joanna zastanawia się, czy to wszystko ma sens.

Dlaczego, pisząc, udaje jakiegoś anonimowego sprzedawcę?

Dlaczego jej tekst pełny jest modnych, pustych, nic nieznaczących słów?

Dlaczego chce sprzedawać, skoro nie potrafi pisać tekstów perswazyjnych? 

Dlaczego to, co pisze, to jeden wielki bełkot?

Te wszystkie pytania kłębiły się w jej głowie.

 

jak pisać skuteczne teksty

Czy pamiętasz, gdy tworzyłeś ostatnią stronę sprzedażową? Co wtedy myślałeś? Czy potrafisz pisać swobodnie? Czy nie nadużywasz modnych słów, które nic nie znaczą? Przeczytaj ten artykuł i zamień bełkot w skuteczny tekst sprzedażowy.

Co to jest bełkot?

W marketingu bełkot oznacza zwroty, hasła, które są tak nadużywane, że straciły swoje właściwe znaczenie. Stają się modnym pustym fazesem. Sprawiają, że Twój tekst brzmi „profesjonalnie”. Ale w rzeczywistości nie wiadomo, co autor miał na myśli.

W 2007 roku David Meerman Scott opublikował The gobbledygook manifest (zobacz pdf), w którym skrytykował marketingowców i dziennikarzy za to, że piszą bełkotliwym językiem. Na podstawie analizy 388 000 komunikatów prasowych wymienia najczęściej używane zwroty: w tym „elastyczne”, „solidne”, „światowej klasy”, „mierzalne efekty”, „łatwe w obsłudze”, „lider”, „standard branżowy”, „przełomowy”, „wiodący na rynku”, „najlepszy w branży”, „najnowocześniejszy”, „pionierski”.

Spójrz teraz na swoją stronę. Czy nie ma tam przypadkiem któregoś z tych słów? Są one bardzo niebezpieczne dla naszego biznesu. Czym prędzej je usuń!

Bełkot wkrada się na nasze strony internetowe, kiedy zapominamy, kim jesteśmy. A także wtedy, kiedy zapominamy, po co prowadzimy biznes (aby pomagać!) lub gdy piszemy do anonimowego tłumu, zamiast do naszych ulubionych klientów.

Bełkot sprawia, że nasze teksty stają się korpomową lub przypominają teksty urzędowe. Nie są kierowane do człowieka. A co gorsza – bełkot nie pomaga klientowi zrozumieć, dlaczego powinien kupować właśnie od Ciebie.

Jak rozpoznać bełkot?

Odpowiedzi na poniższe pytania pomogą Ci zrozumieć, czym jest bełkot.

1. Czy można interpretować dane słowo w różny sposób?

Zastanów się na przykład nad wyrażeniem: „wiodący na rynku”. Co ono tak naprawdę oznacza? Jak można zdefiniować rynek? A w jaki sposób Ty jesteś liderem?

Mogłabym napisać, że moja firma jest wiodącą na polskim rynku marką edytorską specjalizującą się w korekcie tekstów finansowych, prawnych, ekonomicznych. 

Ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie dla klienta?

Przyznam się, że taki właśnie opis był kiedyś na mojej stronie. To, że założyłam pierwszą w Polsce firmę korektorską, a wśród moich klientów są Allianz, BZ WBK, Deutsche Bank, Qatar Airways i jeszcze kilka innych korporacji, nie ma znaczenia dla klienta. No może poza tym, że wzrasta moja wiarygodność. Pomyśl, jaką korzyść klient będzie miał z tego, że obsługuję duże firmy? On chce wiedzieć, co mogę dla niego zrobić. – Zadbam o to, żeby Twoje teksty były poprawne.

To za mało. Klient musi przekonać się, jaką będzie miał korzyść z tego, że jego teksty będą poprawne. Podawaj konkretne przykłady korzyści: – Nie pojawi się w Twoim tekście niezręczna literówka. Na przykład taka jak w zdaniu: „Zanim Bank udzieli kredytu, szczegółowo bada finanse i odchody klienta”. Przykład przekonuje. Jest konkretny. Nie da się go zinterpretować w różny sposób. 

Wyrażenia, takie jak „produkt wysokiej jakości” i „doskonała obsługa klienta”, również trudno jednoznacznie zinterpretować. Jak wyobrażasz sobie doskonałą obsługę klienta? Chłopak z call center z uśmiechem w głosie? Dziewczyna z obsługi klienta, która rozwiązuje Twój problem? Wsparcie przez e-mail 24 godziny na dobę?

Możemy wyobrażać sobie, co oznacza „doskonała obsługa”.  Ale każdy z nas będzie to wyobrażał sobie na swój sposób. To samo dotyczy wyrażeń, takich jak „standardy przemysłowe” i „najlepsze w swojej klasie”. Brakuje im precyzji.

Kiedy nie opisujesz szczegółowo produktu i korzyści dla klienta, tekst staje się bełkotem.

copywriting

2. Czy dane słowo brzmi dobrze?

Kiedy coś jest naprawdę „przełomowe”? Kiedy nowa usługa jest naprawdę „innowacyjna”, „światowej klasy” czy „niesamowita”?

Jeśli odkryłeś lekarstwo na raka, możesz powiedzieć, że Twoje badania są przełomowe. Jeśli jesteś pierwszą osobą, która wylądowała na Marsie, to jesteś pionierem.

Ale jeśli testujesz dopiero swój produkt lub ulepszasz swoją usługę, niech klienci mówią za Ciebie. Zapoznaj się z opiniami i zapytaj klientów, co myślą o Tobie i jak Twoja usługa zmieniła ich życie.

Aby uniknąć bełkotu, musisz jasno określić, jaki produkt lub usługę oferujesz swoim klientom. Zilustruj to konkretnymi przykładami. Nie wyolbrzymiaj.

3. Czy używasz takich słów w rozmowie z przyjacielem?

Nie wiem jak Ty, ale kiedy ja opowiadam znajomym o tym, co robię, nie mówię im, że uczę zasad copywritngu i że robię to w pionierski sposób w formie kursów online. Wyjaśniam im, że uczę ludzi biznesu, jak pisać bardziej przekonująco. Mogę też powiedzieć, że pomagam ludziom biznesu, by byli bardziej świadomi tego, co piszą. Albo że pomagam im odnaleźć swój niepowtarzalny styl, aby mogli przyciągnąć odpowiednich klientów.

Kiedy jesteśmy wśród przyjaciół, używamy zwyczajnych słów. Nie korzystamy z mądrych, trudnych zwrotów, aby zaimponować, ale mówimy prostym językiem, aby wyrazić precyzyjnie nasze myśli.

Aby wyeliminować bełkot, wybierz takie słowa, które będą szczegółowe, konkretne i obrazowe. Tak aby czytelnicy mogli „zobaczyć” to, o czym im opowiadasz.

jak pisać skuteczne teksty

Ciekawe narzędzia

Chcesz zaimponować swoim czytelnikom znajomością korpomowy? Użyj generatora: http://www.korpogadka.pl. Podobny generator bełkotu dostępny jest też w języku angielskim.

Nie znosisz bełkotu? Ja też. Jeśli chcesz zamienić bełkot w tekst perswazyjny, napisz do mnie. Podpowiem Ci, jakich słów unikać.

copywriting

Jak zamienić bełkot w przekonujący tekst perswazyjny? Przykłady

Perswazyjny tekst jest konkretny i pomaga czytelnikom zrozumieć, co możesz dla nich zrobić.

Aby zamienić bełkot w przekonujący tekst, wykonaj te dwa kroki:

  1. Wybierz i wyjaśnij czytelnikowi jedną konkretną cechę. Na przykład na czym polegają „usługi wysokiej jakości” albo co nowego jest w „przełomowej aplikacji”.
  2. Pomyśl o swoim ulubionym czytelniku i zadaj sobie pytanie: „Co to dla niego oznacza? W czym mu to pomoże.

Zobacz przykład bełkotu:

Pionierskie oprogramowanie od lidera rynku. Zaplanuj posty w mediach społecznościowych za pomocą wielokrotnie nagradzanej aplikacji all-in-one.

Dlaczego jest to bełkot?

Jedyną rzeczywistą informacją w tym fragmencie jest to, że ta aplikacja pomaga zaplanować posty w mediach społecznościowych – jest to dobra cecha, ale tekst nie wyjaśnia, dlaczego jest to tak ważne dla czytelników. Ponadto tekst pełny jest modnych słów, które są puste znaczeniowo, np.: „pionierskie”, „lidera” i „wielokrotnie nagradzana aplikacja”.

Oto alternatywa:

Zaoszczędź czas dzięki naszej nowej aplikacji. Zaplanuj wszystkie posty w mediach społecznościowych w jednym ruchu.

Dlaczego to jest lepsze?

  • Tekst jest oparty na korzyściach: „oszczędność czasu” to ogromna korzyść.
  • Jest jasny przekaz: „zaplanuj wszystkie posty w mediach społecznościowych w jednym ruchu”.
  • Napisane jest prostym językiem, bez zbędnych słów.

 

Oto kolejny przykład bełkotu:

Uczyń swoje życie niesamowitym dzięki naszym światowej klasy widżetom.

Dlaczego to zdanie jest bełkotem?

Bo nic nam nie mówi. Nie możemy sobie wyobrazić konkretnie, w jaki sposób zmieni się nasze życie. Z tego zdania rozumiemy tylko jedno: że chodzi o widżety. Więc wyobraźmy sobie, co ten widżet może dla nas zrobić:

Zdobądź więcej subskrybentów swojego newslettera za pomocą formularzy rejestracyjnych „Przeciągnij i upuść” dla WordPressa.

Dlaczego to jest lepsze?

  • Tekst jest oparty na korzyściach: „Zdobycie większej liczby subskrybentów swojego newslettera” to szczególna korzyść.
  • Przekaz jest jasny: „Formularze rejestracyjne „Przeciągnij i upuść” dla WordPressa”.
  • Napisany jest prostym językiem bez bełkotu.
jak pisać w social media

Jak napisać przekonujący tekst perswazyjny?

Pisanie bełkotliwym językiem, używanie wyrazów modnych jest oznaką lenistwa, braku kreatywności, sposobem na oszukiwanie czytelników. Aby napisać dobry tekst, daj czytelnikowi prawdziwy powód do zakupu i używania konkretnego języka.

Nie podszywaj się pod anonimowego sprzedawcę. Zamiast tego powiedz innym, jak im możesz pomóc. I odrzuć słowa, które nie brzmią autentycznie.

Bądź sobą. Bądź pomocny. Do końca procesu sprzedaży. I zaangażowany.

12 thoughts on “Zamień bełkot w tekst perswazyjny

  • Fajny tekst, ale pokazuje, że nawet najlepsi autorzy powinni dawać swoje teksty do sprawdzenia przez drugą parę oczu. Chyba że faktycznie istnieje firma Qatar Airays…
    Pozdrawiam serdecznie,
    Monika Rozwarzewska

    • Dzięki za korektę. Masz rację. W profesjonalnych wydawnictwach zleca się nawet 4 czytania niezależnym korektorom, bo ludzkie oko jest lepsze niż automaty ale omylne. 🙂 jest takie powiedzenie: Na doświadczonym rycerzu blizny świadczą o wygranych walkach, a nie o braku umiejętności. Trochę blizn każdy z nas ma, ale dzięki nim się rozwijamy.

  • Przydatny wpis, bo przy dzisiejszym zalewie bełkotu łatwo można zapomnieć jak powinien brzmieć normalny tekst, zwłaszcza, że wytarte sformułowania o których piszesz wchodzą już do języka potocznego.

  • Jakiś poeta (nie pamiętam kto) powiedział kiedyś, że żeby poznać, czy wiersz jest dobry, autor powinien go odłożyć na dwa lata. Jeżeli po tym czasie nadal wydaje się dobry, to rzeczywiście jest. Ja się tej zasady trzymam (tylko czas jest krótszy ;)). Z dystansu próbuję się postawić w sytuacji czytającego, zastanawiam się, jakie słowa albo fragmenty są zbędne. Porównuję swoją pracę z dobrze napisanymi tekstami, szukam tego, co mi się w nich podoba i staram się naśladować. Piszę bloga i w Internecie jest dużo poradników, które karzą mi “pisać z pozycji eksperta”. Widzę to później na blogach i portalach – dużo tekstów jest naj-jakichś. Przeważnie budzi to mój sprzeciw, ale wbrew sobie wchodzę na te strony, bo ciekawi mnie, kto śmie tak pisać o sobie albo swoich osiągnięciach. 😉

    • Podoba mi się to, co napisałaś: “ciekawi mnie, kto śmie tak pisać o sobie”. 🙂 Ja też, gdy tylko mogę odkładam tekst na jakiś czas. To rzeczywiście bardzo pomaga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *