Kochać, jak to łatwo powiedzieć…

W poprzednim wpisie było słodko, gdyż tematem były pączki. Dziś też będzie słodko…. i czule, opowiemy sobie bowiem o czułych słówkach. 

Słownik afektonimów

Słownik afektonimów

W 2010 roku w Polsce został wydany pierwszy słownik afektonimów, czyli intymnych zdrobnień i przezwisk funkcjonujących pomiędzy kochankami, małżonkami i osobami pozostającymi w bliskich relacjach. Na prośbę Wydawnictwa Naukowego PWN portale Onet.pl i Sympatia.pl przeprowadziły w maju 2009 roku wśród internautów ankietę, pytając, jak Polacy zwracają się do siebie, gdy chcą sobie okazać czułość. W ankiecie wzięło udział około 2000 osób, które w sumie nadesłały ponad 3000 czułych słów.

Najpopularniejsze okazało się dość bezosobowe: kochanie.

Co to jest afektonim?

Wyraz afektonim pochodzi od łacińskiego słowa affectus, które oznacza uczucie (por. polskie afektacja, afektowany, oba o niekorzystnym zabarwieniu). Mając na uwadze to, że afektonim to słowo mało znane, obce, a więc potencjalnie groźne, w dodatku zaś z rodziny wyrazów o niekorzystnych skojarzeniach, PWN w tytule słownika afektonimów umieściło „Czułe słówka”, a afektonimy „zdegradowało” do podtytułu. Czułe słówka brzmią czule, a poza tym wydają się znane i bliskie (w dużej mierze dlatego, że przywodzą na myśl znany u nas film o tym tytule).

Afektonim to termin specjalistyczny, a takie – jeśli są obce – potrafią brzmieć groźnie (czy wiecie, co to są np. chrematonimy, oronimy, rotacyzm, spiranty, perseweracja?). Wiele z nich ma odpowiedniki rodzime, brzmiące mniej groźnie.

Bąbelku, dziabągu, misiaczku, ptysiu

Publikację otwiera wstęp znanej psycholog, autorki wielu artykułów w pismach kobiecych – Katarzyny Miller: Cieszę się, że jest w nas tyle czułych słówek i że się nimi w tej potrzebnej książeczce zajmiemy i, mam nadzieję, nacieszymy. Nieczułym zaś słówkom mówimy NIE. Może byłoby lepiej na świecie, gdybyśmy wszyscy byli misiaczkami? Ale, ale! Misiaczku do szefa lub policjanta?!

Jak wyrażamy czułość?

Czułość można wyrażać różnie, ale są słowa specjalnie do tego przeznaczone: kochanie, misiu, żabko,
kotku, skarbie, aniołku, słoneczko... A także mniej znane: bąbelku, bobasku, borsuczku, cukiereczku, brzydalu, bestio moja

Słownik „Czułe słówka” zawiera ponad 500 afektonimów zilustrowanych autentycznymi przykładami użycia wziętymi z blogów, forów internetowych i z literatury. Oprócz części hasłowej w książce zamieszczono aneksy zawierające informacje o ich funkcjonowaniu w polszczyźnie, strukturze i charakterystyce tematycznej.

Niewielu nabywców tego słownika będzie szukało w nim wskazówek, jak zwracać się do swoich sympatii. Katarzyna Miller ma świadomość, iż lektura „Czułych słówek” nie jest w stanie wpłynąć na indywidualną wrażliwość w zakresie wyrażania uczuć.

Intymnych zwrotów trudno nauczyć się z książki, powinny one płynąć raczej — jak zwykło się mówić — z potrzeby serca. Są zresztą osoby, które afektonimów nie używają, gdyż czułość wyrażają inaczej. Więcej nawet — są całe języki, np. w południowo-wschodniej Azji, w których afektonimów nie ma, gdyż byłoby to niezgodne z daną kulturą (a język pozostaje z kulturą używającej go społeczności w ścisłej więzi).

Do czego zatem może się przydać słownik?

Na pewno do zabawy, do wspólnego czytania, do pisania miłosnych SMS-ów i kartek walentynkowych, kto wie — może nawet do psychodramy. Także do refleksji nad tym, dlaczego do swoich żon i mężów, chłopaków i dziewczyn zwracamy się akurat w taki, a nie inny sposób. „Czułe słówka” to oryginalny prezent nie tylko na walentynki, a ich lektura to świetna zabawa!

Jak się tworzy afektonimy?

Możliwości, jakie daje nam język polski, by okazywać emocje za pomocą czułych słówek, są ogromne. Najczęściej wykorzystywanym przez nas sposobem jest używanie imion w formie spieszczonej. Uzyskujemy to dzięki ich skracaniu, zamienianiu spółgłosek twardych na miękkie (Justyna – Justysia), a także dodawaniu przyrostków: –ek, -ka, -uś, -sia, -usia, -ula i innych. Kiedy chcemy wyrazić nasze uczucia, często posługujemy się kilkoma przyrostkami naraz, np. wyraz Janeczek zawiera podwójne –ek (pierwsze z nich przeszło w –ecz). Inaczej mówiąc, Janeczek = Jan+ -ek”+ -ek.

W funkcji afektonimów mogą występować również nazwy zwierząt i rzeczy. Używamy też czasami bardzo zaskakujących określeń, np.: bestio moja, brzydalu, gnomie, potworze, kluseczko, ropuszko, prosiaczku, wstręciuszku. W niektórych sytuacjach służą one jednak obrażeniu lub poniżeniu rozmówcy. Dzieje się tak na przykład wtedy, gdy człowieka nazywamy kołkiem, młotkiem, małpą, osłem lub żmiją. Czasami jednakże komunikują one pozytywne uczucia, zwłaszcza wtedy, gdy używamy ich w formie zdrobniałej, np. żabciu, misiaczku, kotuś, bąbelku, bobasku. O tym, jakie uczucia przypisane są afektonimowi – pozytywne czy negatywne – decydują nie tylko intencje nadawcy, ale również relacje łączące go z rozmówcą oraz cała sytuacja porozumiewania się.

Uczucia okazujemy sobie nie tylko słowami, ale również gestami, takimi jak przytulenie, podanie ręki, pogłaskanie. Obdarowując się konkretnymi przedmiotami, także możemy wyrażać życzliwość, sympatię, a nawet miłość. Taką funkcję pełnią kwiaty oraz inne upominki, np. biżuteria, pluszowe misie. Rozpoznawalnym przez miliony ludzi na całym świecie symbolem miłości są usta, Amor i serce, a kolorem, który łączymy z tym uczuciem, jest czerwień. Głębokie uczucia komunikujemy też, pisząc listy i wiersze. Niektóre z nich mogą przyjmować formę kaligramów, to znaczy, że wersy ułożone są tak, by przypominać kształt przedmiotu, który ma związek z treścią utworu.

Wszystkim kotkom, misiaczkom, pysiom, sikorkom dedykuję piosenkę.

3 thoughts on “Kochać, jak to łatwo powiedzieć…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *